Menu
Close

Rejestracja

Close

„Powinniśmy pozbyć się kompleksów!”

-Powinniśmy pozbyć się kompleksów- (1)

12 lis „Powinniśmy pozbyć się kompleksów!”

Na pytania dotyczące dojrzałości polskiej branży eventowej, jej gotowości do współpracy z regionami, a także rozwoju infrastruktury konferencyjnej odpowiada Pani Krystyna Hartenberger – Pater, General Manager Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.

1. Na czym polega współpraca Organizacji Turystycznej z branżą eventową?

Żyjemy w czasach, kiedy liczą się unikalne emocje, przeżycia, wrażenia. Nie ma nic gorszego niż sztampa czy rutyna, dlatego właśnie z branżą pracujemy nad dostarczeniem jak największego bagażu pozytywnych doświadczeń.
Zależy nam, aby programy konstruowane były indywidualnie pod klienta, ale i nawiązywały do lokalnych elementów tożsamości regionu. Tylko w ten sposób będziemy w stanie zagwarantować sobie miejsce we wspomnieniach
i tym samym zbudować trwały atrakcyjny obraz regionu, a branża będzie miała możliwość by wyróżnić markę firmy.

2. Jak ocenia Pani współpracę z agencjami eventowymi w Polsce? Czy po stronie agencji zawsze spotyka się profesjonalistów, czy zdarza się, że meeting plannerzy mają problemy np. z branżową terminologią. Jakiego rodzaju trudności pojawiają się Pani zdaniem najczęściej podczas współpracy z event managerami?

Wszystko zależy od polityki firmy i podejścia ludzi. Współpraca przynosi obopólne korzyści, dlatego staramy się być elastyczni. Tego samego jednak oczekujemy od partnera. Najtrudniejszym elementem nie jest wcale komunikacja ale pewna zachowawczość i przekonanie do wprowadzenia czegoś nowego do oferty, czegoś co jeszcze nie było testowane, a więc nie jest sprawdzone na rynku. Doświadczenia już pokazują, ze to nie koszt lecz inwestycja i w takich kategoriach należałoby traktować wprowadzanie nowych rozwiązań.
Z drugiej strony polska branża jest już na tyle dojrzała i świadoma, ze sama zaczyna wychodzić z propozycjami, które są spójne ze strategią marketingową regionu.

3. Czy w Pani odczuciu rodzimy rynek eventowy ma jakieś braki w porównaniu do zachodu?
Co powinniśmy poprawić?

Powinniśmy pozbyć się kompleksów i to jak najszybciej. Jesteśmy w pełni profesjonalną branżą, której jakość pracy czy świadczonych usług niczym nie odbiega od zagranicznych standardów. Polskie firmy coraz częściej też zaczynają obsługiwać klientów zagranicznych i nie jest to tylko kwestia konkurencyjności cenowej. Cenione są za rzetelność, solidność, dokładność, indywidualne podejście do klienta. To bardzo dobry prognostyk nie tylko w wymiarze biznesowym, ale i wizerunkowym dla Polski i Polaków.

4. Jak wypada województwo pomorskie na tle innych województw w kwestii infrastruktury konferencyjnej i eventowej?

Oczywiście wszelkie rankingi są istotne, a konkurencja zdrowa. Gdańsk i Pomorskie są w tej chwili w kraju numerem 3 jako destynacja MICE. Niemniej jednak skupiamy się przede wszystkim na tym, co mamy do zaoferowania. Zastanawiamy się również jak jeszcze sprawniej i efektywniej wykorzystać potencjał do wzmocnienia udziału regionu w rynku. Zabrzmi to zapewne banalnie, niemniej jednak z roku na rok przybywa nam obiektów konferencyjnych, kongresowych czy obiektów, które tworzą unikalną przestrzeń eventową. To już nie tylko zaplecze hotelowe czy profesjonalne kompleksy targowe, ale nowe obiekty związane z dziedzictwem regionu, takie jak Europejskie Centrum Solidarności czy Teatr Szekspirowski.

5. Jak ogólnie ocenia Pani wizerunek hoteli w Polsce?

Naprawdę dobrze. Przez wiele lat nadganialiśmy zaległości i już nie tylko dogoniliśmy Europę i Świat, ale i niektórych też przegoniliśmy. Jeśli to kwestia wyzbywania się polskich kompleksów to tylko na tym zyskujemy. Mamy bardzo wyśrubowane wymogi dotyczące kategoryzacji obiektów. Poza tym to, co w naszych hotelach jest standardem i powszechnie stosowanym rozwiązaniem, zagranicą wcale nie jest. I znowu najbardziej wiarygodną rekomendacją są opinie gości zagranicznych. Podkreślają czystość, dbałość o detale, designerskie wnętrza, a także zwracają uwagę na prozaiczne sprawy jak bezpłatne wifi, parkingi, zaplecze usług dodatkowych i jak zawsze – polską gościnność.

6. Czy możemy mówić o „modzie na Polskę”? Czy częstotliwość wyboru Polski jako destynacji biznesowej przez obcokrajowców uważa Pani za zadowalającą?

Zdecydowanie jest w tej chwili moda na nowe kierunki i tzw. „Europę Wschodnią”. Nie powinniśmy się bać tego określenia, bowiem właśnie w tym momencie taka lokalizacja to nasz atut. Turyści zagraniczni są niezwykle mobilni, podróżują znacznie częściej niż my, stąd też potrzeba znalezienia nowych miejsc, jeszcze nieodkrytych, nieoczywistych, nie masowych. W tym bloku wschodnim naprawdę się wyróżniamy. Dogodne połączenia komunikacyjne, zdywersyfikowana, jakościowa oferta i jednocześnie konkurencyjna cenowo, do tego ogromny dorobek kulturowy – to wszystko sprawia, że Polska jest odkrywana na nowo. Turystom towarzyszy efekt „wow”, który potęguje wrażenia i wpływa na pozytywny przekaz rekomendacji. To jest nasz moment i szansa, której nie marnujemy.

7. Jakie miejsca na konferencje w Pani opinii cieszą się największą popularnością wśród obcokrajowców? Czy wybierają raczej hotele, czy też poszukują nieszablonowych rozwiązań i oryginalnych wnętrz?

Wszystko zależy od specyfiki grupy, tematu, etc. Niemniej jednak coraz częściej integralnym elementem wyjazdu jest tożsamość miejsca, czy regionalizm, który przejawia się albo w doborze obiektu, albo w oprawie wydarzenia lub programie dodatkowym. Ważne, aby wszystkie elementy tworzyły spójną całość i związane były z jednym, silnie zaznaczonym motywem przewodnim, w oparciu o który chcemy zbudować historię miasta czy regionu.

8. Jak według Pani Polska i polska infrastruktura konferencyjna jest odbierana przez obcokrajowców? Czy nie brakuje nam dużych obiektów kongresowych?

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, podobnie jest i w tym temacie. Jesteśmy ambitnym i zmotywowanym narodem. To nie jest jednak kwestia wybudowania obiektu spektakularnych rozmiarów i prześcigania się w kubaturze budynków. Musimy pamiętać, że ta infrastruktura ma być rentowna przez cały rok. Musimy też odpowiedzieć sobie na pytanie czy chcemy być bezduszną fabryką kongresową czy destynacją z niepowtarzalną atmosferą i klimatem miejsca. W moim odczuciu region pomorski złapał balans i wyważył proporcje, przy czym zostawił sobie jeszcze margines względem dalszego rozwoju, również infrastrukturalnego.

9. Jak ocenia Pani polską branżę eventową pod kątem innowacyjności spotkań?

Docenić należy na pewno kreatywność i produktywność. Firmy prześcigają się w pomysłach, przygotowują naprawdę coraz ciekawsze i coraz bardziej angażujące programy incentive. Cieszę się też, ze coraz bardziej otwierają się na wzajemną kooperację i współpracę z regionami. Cel mamy wspólny ale inny efekt do osiągnięcia, tak więc nie konkurujemy ze sobą, a partnerstwo może nas tylko wzmocnić i zaowocować wymiernymi korzyściami.

Dziękujemy za rozmowę!

 

SHARE:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail